„Do Matki Polki” – dedykacja tajniakom i ich agentom

(Parodia wiersza A. Mickiewicza z 1830 r.):

H. W. Truszkowski: Do Matki Polki, 1881 r.

O, Matko Polko, gdy u syna twego,
W źrenicy błyśnie żądza do kielicha,
Jeśli mu patrzy z czoła dziecięcego
Dawnych Polaków opilstwo i pycha,
Kiedy rzuciwszy rówieśników grono
Do knajpy spieszy, by posłuchać pienia
Półnagich dziewic i kiedy bez drżenia
Sypie grosz ciężki na tych dziewic łono…

O matko Polko, po główce gładź syna;
Błogosławioną niech będzie godzina,
W której wydałaś na świat genijusza,
Co jak ojcowie kielichy osusza
I jak ojcowie cudzym groszem żyje!
O, ciesz się Matko, niech się bawi, pije,
Niech pluje z młodu już na ideały,
Cóż go obchodzić jakaś ludzkość może?
Niech giną ludy, niech ginie świat cały,
Niechaj się ludzką krwią zabarwi morze,
Byleby syn twój pozostał Polakiem…
Żył dla ojczyzny … chociażby łajdakiem!

Każ mu za młodu odwiedzać szynkownie,
Niech tam „bawara” oddycha parami,
Sławę swych ojców niech głosi wymownie …
Jednak ostrożny niech będzie z słowami …
Jak zgniłym wyziewem niechaj nimi truje,
Niechaj myślami nie buja wysoko,
Niechaj nad sobą zawsze zwierzchność czuje,
Zwierzchnością niech mu będzie carskie oko!

O! on nie pójdzie jak jacyś rycerze
Bić się za wolność, przelewać krew swoją,
Albo jak świata nowego szermierze
Dla ludu cierpieć i trudy, i znoje!
O, nie! On wstąpi do tajnych szeregów,
On pozostanie naczelnikiem szpiegów
I w służbie carskiej doszedłszy do czynów
Uśnie – siwiutki na stosie wawrzynów …
Za pogrzebowym synalka orszakiem
Pójdą ministry, pójdą generały,
Płatne pismaki sypną mu pochwały,
A kraj wykrzyknie: „Był dobrym Polakiem!”

Dodaj komentarz