Daleki jestem od traktowania naszych bohaterów, jako symboli, których nie wolno krytykować. Wręcz przeciwnie – sam wnioskuję, żeby zmienić kolejne zwrotki hymnu, bo nie godzi się, by Czarniecki – rzeźnik-morderca i złodziej okradający swoich żołnierzy był w naszym hymnie. Ale skoro słyszę kompletne brednie o naszym Mieszku I, to mnie trafia!
Zaczęło się od tego, że z okazji 1050 rocznicy, dwa lata temu, rządzący PiS i Kościół, obchodziły jubileusz chrztu Polski. Przeciwnicy odwołującego się do tradycji historycznej PiS, postanowili zupełnie zanegować postać Mieszka I, jako pozytywnego władcy Polski. Ta sprawa trafiła nawet do Senatu w którym senator PO(walona zupełnie), Barbara Zdrojewska, chcąc zanegować uchwałę Senatu, zredagowaną przez PiS, zaprotestowała, nazywając naszego władcę „zabijaką i gwałcicielem” (!).
Tej opinii towarzyszyły inne, jakoby nasze państwo powstało w wyniku handlu niewolnikami (jako jedyne w Europie!), a więc – na skutek haniebnego procederu, mającego u nas wywoływać poczucie wstydu. Ponad rok temu, jeden z „naukowców” KUL – dr. hab. historii, w czasie dyskusji, po swojej prelekcji, potwierdził tę opinię, że nasze państwo powstało właśnie w ten sposób. Nie podaję nazwiska tego człowieka, hańbiącego swoją profesję.
Zadaję pytanie – a w czym Mieszko I był gorszy od swojego teścia, zabójcy swojego brata, św. Wacława, brata swojej żony, Bolesława „Pobożnego” (!), mordującego cały ród książęcy Sławnikowiców (rodzinę św. Wojciecha), bratanka swojej żony, Bolesława Rudego, mordującego cały ród książęcy Wrszowców, Haralda Sinozębego, prowadzącego krwawą wojnę z własnym synem, Svenem Widłobrodym, Włodzimierza I – mordującego swojego brata Jaropełka i innych przeciwników politycznych, mającego kilkanaście żon i około 800 nałożnic – i mimo to – wyniesionego na ołtarze jako świętego (!), margrabiego Miśni Gerona – zapraszającego 18 słowiańskich książąt serbo-łużyckich i podstępnie ich mordującego ich w czasie uczty?
Jakim to haniebnym czynem, na tle wymienionych sąsiadów – zbrodniarzy wsławił się Mieszko I? – proszę podać i zacytować źródła!
Handel niewolnikami? – łacińskie słowo „sclavus” – oznacza „niewolnik”, ale w czasach Mieszka I niewolnikami byli tzw. „brańcy”, czyli ludność podbitych ziem! Tak z nami robili sąsiedzi i tak nasi przodkowie robili z sąsiadami! 6 tysięcy ludności Giecza uprowadził do Czech książę Brzetysław. Aldona – Kenna (Anna), wniosła Kazimierzowi Wielkiemu w posagu podobno około 30 tysięcy polskich jeńców, uprowadzonych przez Litwinów. Znamy legendę o śnie Leszka Czarnego i uwolnieniu wziętych do niewoli jeńców. Dookoła Lublina mamy: Czechów, Niemce, Turkę, Kijany (Kijowiany), a więc – zdobywcy osadzali na swoich ziemiach niewolników. O budowie lubelskiego kościoła przez wziętych do niewoli Niemców, dobrze wiemy. Nasze państwo nie powstało z handlu niewolnikami, tylko w wyniku plemiennych podbojów! – a to jest różnica!
Do napisania tego artykułu zostałem sprowokowany wczoraj kompletnymi bredniami i insynuacjami Arthur Petryka, który przy temacie powstania Lublina, wyraził publicznie wygłaszaną opinię: „Mieszko I – a ten to był bandyta”(?!).
Oszczerco! – zanim kogoś nazwiesz bandytą, to mu to udowodnij! – ale jestem przekonany, że nie dasz rady tego uczynić, WIĘC ZAMILCZ – IGNORANCIE!