„Ograniczanie ruchu pojazdów na Starym Mieście w Lublinie” i „estetyczna promocja Lublina” przez władze miasta.

W Lublinie po Starym Mieście mogą jeździć pojazdy spalinowe (kilkaset zezwoleń, w tym dla nas jako użytkowników lokalu na Starym Mieście), pojazdy dostawcze i śmieciarki (do godz. 12:00) i taksówki, a nie mogą jeździć nasze pojazdy elektryczne Lublin City-Tour do wożenia turystów. W innych miastach po zabytkowych strefach mogą jeździć tylko pojazdy elektryczne do wożenia turystów, w Lublinie – odwrotnie. W innych miastach pojazdy dostawcze i śmieciarki mogą wjeżdżać tylko do godz. 8:00 – u nas do 12:00.

Właśnie otrzymaliśmy kolejne odmowne pismo od wiceprezydenta (mimo iż zwracaliśmy się w tej sprawie do Rady Miasta). Serial urzędniczego absurdu trwa już 3 lata.

Lublin – „miasto inspiracji”? Poziom kompetencji i mentalność lubelskich urzędników nie różni się od ich poprzedników z czasów Gogola – carskich czynowników.

Zagadka – ile pojazdów widzicie na zdjęciu? – codziennie (poza niedzielami) w sezonie około godziny jedenastej jest ich mniej więcej tyle samo.

Zdjęcie obok – estetyczna promocja Lublina. Władze miasta, nie pozwalając mi przejechać wąskim busem (149 cm) na odcinku 180 m, spychają mnie i moich klientów na ul. Zieloną 12. Jeśli władze twierdzą, że nasi klienci nie są ich gośćmi – nie mają moralnego prawa uważać się za reprezentantów miasta.

Moje podróże w 2015 r. – marzec: Poczdam

Neues Palais, drugi pałac w parku Sanssouci, postawiony przez króla Fryderyka II. Król filozof, jak go nazywano, był największym cynikiem wśród niemieckich władców – inicjatorem rozbiorów Polski (zapoczątkował I rozbiór Polski). W życiu prywatnym był chorym na syfilis i homoseksualistą (być może wynikało to z kompleksu wobec kobiet z powodu przeżartego kiłą „instrumentu”). Fryderyk II, który na początku swojej władzy zabrał Austrii Śląsk, ściągnął na siebie gniew mocarstw europejskich: Francji i Rosji, które wspólnie z Austrią rozbiły jego państwo. Od ostatecznej zagłady państwo pruskie uratowała Niemka Katarzyna II, która dokonała w Petersburgu zamachu stanu, została carową Rosji i zmieniła warunki pokoju. Nowy Pałac (Neues Palais) miał poprawić prestiż króla po przegranej wojnie 7-letniej. Kiedy dokonywał rozbioru Polski, komentował ten fakt w liście do swojej sojuszniczki, Katarzyny II: „ja to jestem protestantem (oficjalnie – bo w rzeczywistości był ateistą), ty jesteś prawosławna. Ciekawe, jak się będzie spowiadać nasza katolicka przyjaciółka Maria Teresa (cesarzowa, rządząca w Austrii) z faktu kradzieży ziem polskich. Podobno przy tym fakcie bardzo płakała. Płakała – ale brała!”

12628521_238448873163093_4717648676430588366_o.jpg

Dwie ul. Poligonowe na mapie (Dziennik Wschodni, 23.01.2016)

A kiedy Szanowni radni rozwiążą problem dwóch ulic Bohaterów Monte Cassino – jednej na Sławinku, a drugiej na LSM? Czterdzieści lat temu były projekty połączenia obu ulic w jedną. Dzisiaj jest to niemożliwe. Proponuję więc – jedną nazwać Obrońców Monte Cassino, a drugą – Zdobywców Monte Cassino. Skoro radni miasta nie widzą problemu dwóch odrębnych ulic w różnych dzielnicach miasta, a niemieccy żołnierze dzielnie bronili wzgórza przez kilka miesięcy? Kombatanci niemieccy spod Monte Cassino złożyli wieniec na grobie generała Andersa w czasie jego pogrzebu, a nie było żadnej delegacji władz PRL. Czyżby radnym Lublina problem dwóch ulic o tej samej nazwie dotąd nie przeszkadzał? A tak na poważnie – co łączy (osiedla) Krasińskiego z Sienkiewiczem? – ulica Monte Cassino. Myślę, że bardziej – Okopy Świętej Trójcy, występujące u Krasińskiego i pobliski Żwaniec u Sienkiewicza. A więc – może ul. Podolska? Podobno w Lublinie jeszcze takiej ulicy nie ma.

Moje podróże 2015 – luty: Hochenschwangau i Neuschwanstein w Bawarii

Ludwik II Bawarski, który dzieciństwo spędził w zamku Hochenschwangau (ten żółty – z lewej strony), rozbudowanym w XIX wieku w stylu neogotyckim, postanowił zbudować jeszcze piękniejszy obiekt – Neuschwanstein (Nowy Łabędzi Kamień). Oprócz tego zamku zbudował sobie kopię Wersalu na wyspie Herrenchiemsee i mały zameczek w Linderhof (jedyny, ukończony całkowicie). Król został obalony, ponieważ oskarżono go o rozrzutność. Dzisiaj roczne wpływy z biletów za zwiedzanie każdego z tych zamków przewyższają koszty ich budowy. Król postawił sobie trwały pomnik, a przy okazji – przysparza co roku sporych dochodów mieszkańcom Bawarii. Co na to – szydercy, wyśmiewający pomysł odbudowy lubelskiej fary?

 

Moje podróże w 2015 r. – styczeń – Twierdza Hochensalzburg – pas cnoty

Dla wielu to wymysł legendy – a tam oryginał! Z przodu – metalowe zęby, wysunięte do przodu – jak w pile, z tyłu – serduszko. Bynajmniej nie z powodu miłości do ukochanej, ale… żeby ewentualnemu intruzowi przeszkadzał ostry klin u góry. Gorzej – jak rycerz zgubił klucz, albo zginął na wojnie. Alles Gute! – rzekł spokojny mąż, odjeżdżając na dłuższy czas w delegację.

Moje podróże – styczeń – luty 2015: Strasburg – dzielnica Petite France

Zabytkowa dzielnica została nazwana „Małą Francją” jeszcze w czasach niemieckich (na początku XVI wieku). Nie był to bynajmniej przejaw francuskiego patriotyzmu – przyczyna była zupełnie inna,bardziej prozaiczna. Mała Francja była nazywana wcześniej „Małą Francą”, ponieważ żołnierze króla Franciszka I, zarażeni kiłą we Włoszech, przebywali tu na kwarantannie i leczyli swoje chore narządy. Choroba, przywleczona do Europy przez żeglarzy Kolumba, eksplodowała w Europie w 1494 r. w Neapolu, gdzie wkroczyła armia francuska (za panowania Ludwika XII, ojca Franciszka I), po przepędzeniu wojsk hiszpańsko-włoskich. Niedługo potem okazało się, że znaczna część wojsk francuskich zachorowała na dziwną chorobę, przeniesioną przez kobiety, które obcowały wcześniej z Hiszpanami. Ponieważ zachorowali tam Francuzi, Włosi nazwali ją chorobą francuską, a ponieważ zachorowali we Francji, Francuzi nazywali ją włoską lub hiszpańską. Polacy nazywali ją francuską lub francą, a Rosjanie – polską. Warto zapamiętać, że w Lublinie znajduje się grób lekarza, który jako pierwszy na świecie napisał traktat o leczeniu tej choroby. Jak się nazywał i gdzie spoczywa?
12493984_236227486718565_2076411900748721562_o

Lubelska fara – napis na chrzcielnicy

Wczorajsze hasło z zabytkowej, brązowej chrzcielnicy, znajdującej się kiedyś w lubelskiej farze, a obecnie w lubelskiej katedrze, przetłumaczone przez pana Huberta Mącika z języka staroniemieckiego: HILF GOD MARIA BEROD, brzmi: BOŻE POMAGAJ, MARYJO PROWADŹ. Ten napis o treści religijnej wywołał u niektórych osób alergię, że grupa starych dewotów chce budować kolejny kościół. Nie chcemy budować kolejnego kościoła, jako obiektu wyłącznie sakralnego. Kościołów w promieniu pół kilometra od Starego Miasta mamy 13, więc taki obiekt jest nam niepotrzebny. Ale nie chodzi nam o kolejny dom modlitwy, tylko o obiekt architektury i muzeum. Przy okazji – szacunek dla pana Mącika za tłumaczenie archaicznego języka z wyobraźnią i logiką.

Üsküdar – azjatycka dzielnica Stambułu

Można się tam dostać mostem, statkiem oraz metrem pod Bosforem (według mojej opinii – najpiękniejszym na świecie). Meczet wybudowany przez architekta Sinana dla Mihrimah – córki Sulejmana Wspaniałego. Ten sam architekt zasłynął przede wszystkim z meczetu dla sułtana (nagrobek sułtana przy meczecie umieszczony wcześniej) oraz dwóch zabytków UNESCO – meczetu w Edirne i mostu na Neretwie w Mostarze.

12615637_235355376805776_380518205228478883_o.jpg